pseudodemokracja
Październik 10, 2005
pseudodemokracja
Październik 10, 2005
Demokracja, i tak wciąż słaba, we wczorajszych wyborach poniosła definitywną klęskę. Bo nie rządzimy w rzeczywistości my, ale rządzą media masowe- telewizja i radio i to one wykreowały Kaczyńskiego i Tuska. To prawda, że według sondaży mieli duże poparcie. Ale sondaże to nie wybory. Gdyby tak było, wystarczyłoby opłacać co jakiś czas OBOP, PBS, czy GFK i zaoszczędzilibyśmy ogromne sumy, nie musząc przeprowadzać wyborów.
Wczoraj poczułem się, jakbym dostał kopa. Chociaż tego kopniaka spodziewałem się już od kilku dni, to jednak zabolał mocno. I nie ma sensu trąbić o niskiej frekwencji w wyborach, o tym, że nie funkcjonuje u nas społeczeństwo obywatelskie i o niskiej świadomości politycznej, jeżeli zakpiono z podstawy demokracji- z wolnych wyborów- zezwalając na nieustanne publikowanie sondaży. A debaty wyborcze zamieniono w kabaret, dobierając do każdego programu odpowiednio kandydatów z trzeciej, drugiej i pierwszej prezydenckiej ligi.
Równy dostęp do mediów dla wszystkich kandydatów został wyśmiany na całej linii i w konsekwencji w telewizji pojawiał się tylko ten, kto miał pieniądze. Nie sprawdziła się zatem bajka o równości obywateli i o prawie wszyskich, spełniających prawne wymagania, do kandydowania. Żyjemy w starożytnym Rzymie i ktoś, kto nie jest z elity, lub poparcia elit nie ma, nie ma szans na równy start w wyborach z powodu braku środków.
Oparcie całych wyborów na opiniach osób, które niekoniecznie muszą mówić prawdę na temat swoich preferencji, a także mogą kłamać na temat tego, czy w ogóle pójdą do urn, zwłaszcza jeśli 50% społeczeństwa nie głosowało, to dla mnie kompletna bzdura. Bzdura ta jednak stała się rzeczywistością. A na całym spektaklu skorzystały media i telewizyjne gwiazdy, jak Kamil Durczok, który podczas debat dawał do zrozumienia wprost, jakich kandydatów nie popiera. Warci wspomnienia są również dziennikarze TVN’u, którzy są specjalistami w niedopuszczaniu pytanych do głosu.
To, na kogo głosowałem, jest tutaj bez znaczenia i zapewniam, że wezmę udział w drugiej turze. Dopóki jednak nie będzie u nas komisji wyborczej, która będzie restrykcyjnie pilnować antenowego czasu i będzie jedyną instytucją, która może organizować debaty wyborcze wszystkich kandydatów, dając do nich dostęp zainteresowanym mediom, nasz system polityczny będzie demokracją tylko z nazwy.
Dla zainteresowanych
Październik 3, 2005
W piątek zacznę naprawdę pracować, bo od pierwszego pracuję formalnie i poprowadzę pierwsze zajęcia. Ciekawe jak wyjdzie konfrontacja moich ideałów z ideałami studentów, czyli tzw. “zderzenie z rzeczywistością”. Mam nadzieję, że nie będzie specjalnie bolesne. W związku z powyższym- przerwa do końca tygodnia.
Dla zainteresowanych
Październik 3, 2005
W piątek zacznę naprawdę pracować, bo od pierwszego pracuję formalnie i poprowadzę pierwsze zajęcia. Ciekawe jak wyjdzie konfrontacja moich ideałów z ideałami studentów, czyli tzw. “zderzenie z rzeczywistością”. Mam nadzieję, że nie będzie specjalnie bolesne. W związku z powyższym- przerwa do końca tygodnia.