blogalizacja
kwiecień 14, 2006
Być może blogalizacja jest zaprzeczeniem “negatywnej globalizacji”, jak określa dzisiejszą globalizację Zygmunt Bauman, jest jej odwróceniem. Globalizacja tak mocno nasiąknęła negatywnymi skojarzeniami, że być może niezbędny jest nowy termin na określenie jej pozytywnych stron. To zupełny przypadek, ale odwrócenie terminu “globalizacja” widać w samym słowie “blogalizacja”- wystarczy przestawić litery “b” i “g”. Nie jest to odwrócenie zupełne, ale przekształcenie terminu, sugestia niezbędnych zmian. Czy zatem blogerzy mają szansę i dość siły, żeby promować i przeforsować poglądy przeciwne lansowanym obecnie przez polityków, jak dbanie głównie o rozwój wolnego rynku i ograniczania praw obywateli? Może sieciowa struktura połączeń, zastępowalność węzłów będą tak silne, że aż niezniszczalne, jak w przypadku sieciowej partyzantki w Iraku czy też światowej sieci terrorystycznej?
Niech żyje dziennikarstwo obywatelskie!
Tag: blogalizacja, globalizacja, blog

Ten wpis jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.
HIPERbLOG
2006
swobodna podr?z przez hipertekstowa przestrzen…
Grzegorz D. Stunza
Grzegorz D. Stunza
–>
blogalizacja
kwiecień 14, 2006
Być może blogalizacja jest zaprzeczeniem “negatywnej globalizacji”, jak określa dzisiejszą globalizację Zygmunt Bauman, jest jej odwróceniem. Globalizacja tak mocno nasiąknęła negatywnymi skojarzeniami, że być może niezbędny jest nowy termin na określenie jej pozytywnych stron. To zupełny przypadek, ale odwrócenie terminu “globalizacja” widać w samym słowie “blogalizacja”- wystarczy przestawić litery “b” i “g”. Nie jest to odwrócenie zupełne, ale przekształcenie terminu, sugestia niezbędnych zmian. Czy zatem blogerzy mają szansę i dość siły, żeby promować i przeforsować poglądy przeciwne lansowanym obecnie przez polityków, jak dbanie głównie o rozwój wolnego rynku i ograniczania praw obywateli? Może sieciowa struktura połączeń, zastępowalność węzłów będą tak silne, że aż niezniszczalne, jak w przypadku sieciowej partyzantki w Iraku czy też światowej sieci terrorystycznej?
Niech żyje dziennikarstwo obywatelskie!
Tag: blogalizacja, globalizacja, blog

Ten wpis jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.
Ten wpis jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.
HIPERbLOG
2006
swobodna podr?z przez hipertekstowa przestrzen…
Grzegorz D. Stunza
Grzegorz D. Stunza
–>
gwar.pl
kwiecień 8, 2006
Nie jestem pierwszą ani ostatnią osobą, która pisze o nowym serwisie. Nie mam wcale zamiaru szczegółowo go analizować. Gwar jest porównywany do wykopu i porównanie to dobre, bo zasada działania niemal identyczna. Czy drugi taki serwis jest w Polsce potrzebny? Dlaczegóżby nie? W końcu nie można nikomu zabronić tworzenia czegoś nowego, to tak jakby miał w Polsce istnieć tylko jeden portal internetowy. Podobno gwar ma być uzupełnieniem wykopu, tego serwisowi życzę, bo jeśli jest on zrobiony tylko dlatego, że zbudzona ze snu gazeta.pl zauważyła możliwość promocji i być może zarobienia pieniędzy na wdrażanym już przez kogoś pomyśle (który wcale nie był nowy, ale pierwszy i najpoważniejszy w polskim internecie), to byłoby tylko potwierdzenie tezy o pazerności i żarłoczności molochów medialnych.
Liczę na to, że oba serwisy będą się uzupełniać, ale nie będą się zabijać o użytkowników. Osobiście wolę na razie wykop, bo jest niezależny i powstał szybciej niż gwar, co z tego że zerżnięty z digga? Ważne, że działa. Zdecydowanie nie zgadzam się z poglądami, wg których to właśnie wielkie firmy powinny nadawać ton tworzeniu i korzystaniu z nowych możliwości sieci. Pozwolę sobie skopiować cytat Pucka, wybrany przez Web2.0:
Na pewno pozytywnym faktem jest powstanie tego serwisu. To wielkie firmy, a nie samotni wojownicy powinni trafiać do mas. Agora ma szansę promować znane nam, “technicznym”, rozwiązania wśród zwykłych użytkowników internetu, którzy nawet nie wiedzą o istnieniu trendu nazywanego Web 2.0.
Plus dla gazety. Czekamy na moment, w którym Web 2.0 uderzy w inne portale lub firmy z dużym zapleczem. Bo na razie na polu walki głównie samotni strzelcy.
Nie zgadzam się absolutnie. Jestem fanem oddolnych działań i marzenie o tworzeniu wszelkich nowości tylko przez wielkie firmy, to marzenie o prowadzeniu za rączkę i wpajaniu jedynie słusznych poglądów. Bo niby dlaczego pomysły samotnych strzelców miałyby być gorsze? Wykop się sprawdził i na razie jest lepszy od gwaru. Promocja hasła web2.0 tylko przez firmy, to rzeczywiście promocja trendu, mody, kolejnej rzeczy do pożarcia dla konsumentów- klientów. Promocja web2.0 przez samotnych wojowników to promocja wolności słowa, dzielenia się informacjami i wiedzą i oddolnego kształtowania sieci przez użytkowników. Dlatego z przykrością stwierdzam, że w powyższym cytacie Puck po prostu bredzi.
Tag: web2.0

Ten wpis jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.