HIPERbLOG kiedyś miał byc poświęcony tylko mediom. Dzisiaj nie jest i zapewne nigdy już nie będzie typowym tzw. tematycznym blogiem poświęconym np. tylko nowym zjawiskom medialnym. Nie będzie, bo może moje usposobienie, a może ukończone studia nie pozwalają mi na spokojne analizowanie hipertekstowych leksji, bez refleksji nad bieżącymi wydarzeniami i wyrażenia swoich (może nietrafionych) racji. Gdyby ktoś jednak miał ochotę na moje “bardziej medialne ;) ” wcielenie- zapraszam do pracowni54- bloga kolektywnego poświęconego nowym i nie tylko mediom.
Wczorajsze poruszenie wywołało u mnie mdłości. Niestety, chodzi mi właśnie o piłkę nożną. Może i to cudowny sport, choc osobiście sportów zespołowych nigdy nie lubiłem. To nieistotne. Rozumiem kibiców, którzy z nadzieją na lepsze stadiony świętowali w Poznaniu do rana, po ogłoszeniu informacji, gdzie to Euro 2012. Rozumiem osoby, które liczą na autostrady. Ale…


Jarosław Kaczyński usłyszany dzisiaj w radiu:

“Nie może byc tak, że ciągle mówimy, że nas na coś nie stac. To obniża prestiż państwa…”.

Zyta Gilowska na pasku tekstowym w TVN24:

“Stac nas na organizację Mistrzostw Europy w 2012″.


Zastanawiam się, czy mam się martwic, czy cieszyc. Bo zgodnie z powyższymi cytatami, rozumiem, że istnieją przynajmniej dwie możliwości interpretacji, a ja żyłem w błogiej (blogiej?) nieświadomości:

1. Do 2012 roku staniemy się krajem tak bogatym, że opłacenie z publicznych pieniędzy, czyli również z naszych podatków, ogromnego przedsięwzięcia budowlanego, nie będzie problemem. A jak pokazują media- będzie to przedsięwzięcie na niespotykaną w Polsce skalę. Powstaną ogromne stadiony, Polska będzie przecięta autostradami wzdłuż i wszerz, powstaną obwodnice wszystkich wielkich miast (albo będą rozbudowane) i zostaną naprawione drogi w miastach, gdzie powstaną stadiony. Miliony ludzi zarobi na handlu i usługach. Zastanawiam się tylko, czemu PiS ukrywał tajny plan rozwoju gospodarczego i czy przypadkiem pomysł nie został skopiowany z przedwojennych Niemiec, gdzie niejaki Adolf H. w kilka lat zlikwidował bezrobocie i zbudował wspaniałe drogi.

2. PiS oszukiwał nas i tak naprawdę mamy ogromne środki finansowe i stac nas na wszystko! Już niebawem wszyscy dostaną pracę, powstaną bezpłatne przedszkola, zbudujemy sale gimnastyczne przy każdej szkole i 30 milionów zł, jakie MEN przeznaczy na dofinansowanie mundurków, to tylko takie małe kieszonkowe. Naprawdę możemy dużo więcej i to my, a nie Norwegia mamy złoża ropy na Morzu Północnym i odłożone grube pieniądze. Nie były wydawane, żeby nie wzrosła inflacja, ale Euro 2012 pozwoli nam wydac bez problemów każdą złotówkę.


Ciekaw jestem, która z wersji jest prawdziwa. Kołacze mi w głowie jeszcze jedna możliwośc, ale wydaje się taka nienaturalna, taka bzdurna, nieprawdziwa, nieprawdopodobna, a nawet WREDNA(!), że nie wiem, czy warto wspominac.

Otóż mój niedowiarski umysł knuje, że pieniędzy tak naprawdę nie ma, zrobimy dziurę budżetową, obetniemy pieniądze na służbę zdrowia, naukę i szkolnictwo. Autostrady (jeśli powstaną) będą w całości prywatne i płatne. Główną kasę zarobią “sponsorzy” na prawach do sprzedaży napojów, ciasteczek, bułeczek itp. oraz producenci maskotek i gadżetów, którymi okażą się wielkie firmy, a Telewizja Publiczna przegra przetarg na emisję Mistrzostw, bo zabraknie pieniędzy, które zostaną przecież wydane na zbudowanie stadionów. Po wszystkim zbuduje się trzy miliony mieszkań, które wykupią spekulanci, wzbogaceni na Euro 2012 i sprzedadzą je nam za podwójną cenę, wydłużając możliwośc spłaty kredytów hipotecznych do siedemdziesięciu lat, w efekcie na emeryturę nigdy nie przejdziemy, a i tak zjedzą nas raty i odsetki i banki sprzedadzą nasze mieszkania, a my zamieszkamy pod mostem. Ewentualnie w wynajmowanych akademikach, bo studenci rzucą wszystko w diabły i wyjadą do Irlandii (a władze reaktywują Ligę Kolonialną, boc na wyspach już Nowa Polska). Na koniec ci, którzy zostali, wymordują, niczym koreański student (że był Koreańczykiem należy podkreślic- ktoś musi byc winny, a na pewno nie zdrowi psychicznie biali Amerykanie), dzieci wzbogaconych na Euro 2012, za to, że mało im było złotych zegarków i mercedesów.

Na szczęście zły sen się nie sprawdzi i zbudujemy Tysiącletnią Rzeczpospolitą (koniecznie od morza do morza, jak marzył Piłsudski i choc Ukraińcy chcieli, to Polakom odwagi zabrakło).

Rodacy! Wiecej wiary!

Obrazy:
http://www.digischool.nl/ckv2/ckv3/kunstentechniek1/speer/germania.htm
http://stadiony.net/project.php?p=57

Tag:
Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.<!–

–>

O grzechach współpracy

kwiecień 15, 2007

Profesor Tomasz Szkudlarek napisał kilka dni temu tekst “My ze złego czasu” (wersja pdf, wersja w google docs). Jak napisała jedna z pierwszych adresatek maila, do którego załączono tekst, “Żiżek by tego lepiej nie napisał”. I bazując na opinii Koleżanki, aż żal, że tekst ukaże się w “Gazecie Uniwersyteckiej”, a nie np. w “Polityce”. Ale taki wybór autora. Na szczęście dzięki sieci możecie go przeczytać jeszcze przed drukiem. Profesor wyraził zgodę na publikację na licencji CC- uznanie autorstwa- użycie niekomercyjne- bez utworów zależnych.
Zastanawiające jest, że dzisiaj słowo “współpraca” jest wytarte gorzej niż wczorajszy toaletowy papier i zamiast z nowymi możliwościami np. sieci internetowej, kojarzy się z ciemnymi wiekami PRL. Ale czy możecie być pewni, że nie współpracowaliście? Co to znaczy być współpracownikiem, albo tzw. TW? Urodzeni przed 1972 rokiem niech nie mają złudzeń, że mogą być pewni swojej niewinności. Proces się toczy i jak dowodzi historia Józefa K. nie jest ważne o co, a skończyć się może tylko źle. Natchniony zamieszczonymi w tekście Profesora cytatami z “Procesu”, przypomnę Wam jeden, który zanotowałem sobie jeszcze w liceum i przez trzy lata wisiał nad moim biurkiem, tuż obok okładki “evil empire” Rage Against the Machine, a raczej jej wewnętrznej strony, ze zdjęciami książek dla urodzonych buntowników, do których teraz powoli docieram:

“wyrok ostateczny w niektórych przypadkach przychodzi znienacka, z dowolnych ust, o dowolnym czasie”.

Ciekaw jestem, czy za jakiś czas nie będziemy musieli udowadniać, że nie korzystaliśmy z tzw, pirackich kopii utworów i nasze tłumaczenia na nic się zdadzą, bo trudno będzie ostatecznie rozstrzygnąć, co rzeczywiście można kopiować w ramach np. dozwolonego użytku, a czego nie. Tak, to temat z innej beczki, ale ciemna rzeczywistość skłania ku snuciu ciemnych wizji…

O tekście więcej i jaśniej pisze Gen Disobey w artykule “Asystenci śmierci lustrowanych” w KN Na Styku (Gen, dorzuć licencję w goglach ;) )

ps obrazek dodany z sentymentu do okładki, ach te czasy punkowej energii i wywrzeszczania stosunku do systemowych ograniczeń

Tag:
Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.<!–

–>

Podobno jestem Żydem.
Podobno moja profesor, u której broniłem magisterkę jest Żydówką.
Podobno jestem największym nierobem, leniem i leserem w Instytucie Pedagogiki, ale nie można mnie wyrzucić z pracy, bo mam żydowskie plecy.
Podobno współpracowałem z SB jako agent.
Podobno pochodzę z żydowsko-esbeckiej rodziny.

Wszystkie te “podobno” podobno wygłosiła dzisiaj w miejscu publicznym, a dokładniej w jednym z dziekanatów Uniwersytetu Gdańskiego niejaka pani doktor Halina M. z mojego instytutu (a co mi tam, może ktoś z Was zgadnie), która podobno uważa, że wbiłem jej nóż w plecy, kiedy zostałem jednym z przywódców studenckiego buntu, jaki doprowadził do zastąpienia jej inną osobą podczas prowadzonych zajęć, kiedy jeszcze byłem na studiach (a miała mnie za grzecznego, mądrego i kulturalnego studenta itp.). Podobno również udało mi się pozdawać wszystkie egzaminy dzięki wstawiennictwu pani doktor, która wypraszała u wszystkich wykładowców moje bardzo dobre oceny.

Poniżej chciałem umieścić moje oświadczenie lustracyjne, ale niech pani doktor wystarczy, że przyznaję się do bycia Żydem, współpracowłem z SB do ósmego roku życia, czyli do 1989r. (czekam na zaproszenie od “teraz my”), tak naprawdę jestem czarny i nigdy się nie myję, a moja ruda broda jest dostatecznym objawem mojej dwulicowości i zakłamania.

Podobno reszta moich braci w żydostwie jest tutaj

Tag:
Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.